Przed laty interesowałem się różnymi formami narracji, a był nawet okres, kiedy fascynował mnie monolog wypowiedziany. Debiutowałem w miesięczniku „Chrześcijanin” w ostatnim podwójnym numerze w 1970 roku – nie mam na myśli notek kronikarskich, a tekst zbudowany właśnie z zastosowaniem tego rodzaju narracji. Zbytnio kwestii nie uproszczę, gdy powiem, że we wspomnianym monologu opowiadający jest pod ustawicznym wpływem swego milczącego słuchacza.Monologista ma świadomość jego istnienia, a dowodem są odpowiedzi na pytania, które nie zostały zwerbalizowane. Mamy więc do czynienia z dialogizacją monologu, choć nie pojawia się konkretna osoba, nie pojawia się bezpośrednio jej wypowiedź. Istnieje możliwość mówienia, dialogu, ale z tej możliwości korzysta tylko jedna strona.W mej biografii mój rozmówca pozostaje anonimowy, nie rywalizuje z opowiadającym, nie zachęca do lektury swym imieniem i nazwiskiem, lecz ujawnia się poprzez swe bezpośrednie pytania. Staje się bardziej skonkretyzowany niż w monologu wypowiedzianym, ale w dalszym ciągu ukryty i tajemniczy, zresztą zgodnie ze swym życzeniem. Zapraszam do lektury, a wszystkim, i nie tylko tym, którzy zadadzą sobie bezużyteczny trud skonkretyzowania tej osoby lub osób, dedykuję wiersz Leopolda Staffa:Kto jest ten dziwny nieznajomy,Co mnie urzeka swoim gusłem?Rozrzuca mnie jak wiązkę słomyI znów związuje mnie powrósłem.Ogniem przepala moje ciało,Duszę mi toczy, jak czerw sprzęty,Spać mi nie daje przez noc całą,A jednak wstaję wypoczęty.Łagodnym zmierzchem mnie weseli,Gdy radość mego dnia się kończy,Jak rozstaj drogi moje dzieliI jak most brzegi moje łączy.
W magazynie
Index
BS/0232
38,00 zł
Do darmowej wysyłki brakuje
Masz darmową wysyłkę!
Opis /
Życie moje życie - wydanie poszerzone
Przed laty interesowałem się różnymi formami narracji, a był nawet okres, kiedy fascynował mnie monolog wypowiedziany. Debiutowałem w miesięczniku „Chrześcijanin” w ostatnim podwójnym numerze w 1970 roku – nie mam na myśli notek kronikarskich, a tekst zbudowany właśnie z zastosowaniem tego rodzaju narracji. Zbytnio kwestii nie uproszczę, gdy powiem, że we wspomnianym monologu opowiadający jest pod ustawicznym wpływem swego milczącego słuchacza. Monologista ma świadomość jego istnienia, a dowodem są odpowiedzi na pytania, które nie zostały zwerbalizowane. Mamy więc do czynienia z dialogizacją monologu, choć nie pojawia się konkretna osoba, nie pojawia się bezpośrednio jej wypowiedź. Istnieje możliwość mówienia, dialogu, ale z tej możliwości korzysta tylko jedna strona. W mej biografii mój rozmówca pozostaje anonimowy, nie rywalizuje z opowiadającym, nie zachęca do lektury swym imieniem i nazwiskiem, lecz ujawnia się poprzez swe bezpośrednie pytania. Staje się bardziej skonkretyzowany niż w monologu wypowiedzianym, ale w dalszym ciągu ukryty i tajemniczy, zresztą zgodnie ze swym życzeniem. Zapraszam do lektury, a wszystkim, i nie tylko tym, którzy zadadzą sobie bezużyteczny trud skonkretyzowania tej osoby lub osób, dedykuję wiersz Leopolda Staffa: Kto jest ten dziwny nieznajomy, Co mnie urzeka swoim gusłem? Rozrzuca mnie jak wiązkę słomy I znów związuje mnie powrósłem. Ogniem przepala moje ciało, Duszę mi toczy, jak czerw sprzęty, Spać mi nie daje przez noc całą, A jednak wstaję wypoczęty. Łagodnym zmierzchem mnie weseli, Gdy radość mego dnia się kończy, Jak rozstaj drogi moje dzieli I jak most brzegi moje łączy.